Alkalizować czy nie alkalizować? Nieoperacyjny guz rdzenia kręgowego

Alkalizować czy nie alkalizować?

Alkalizować czy nie alkalizować? Zdiagnozowano u mnie dużego i rzadko występującego guza wewnątrz mojego rdzenia kręgowego (Astrocytoma – gwiaździak)

lee-gefen

Lee Gefan

autorstwa Lee Gefan, pochodzi z jej bloga http://wellnessroad.com.au/

Wielu przyjaciół oraz członków rodziny pytało mnie co to właściwie jest ta „zasadowa dieta”, którą stosuję (nienawidzę słowa „dieta”, byłam na dietach podczas całego mojego życia i wiem, że diety nie działają! „Styl życia” to lepsze określenie).

Wiedza ta zrewolucjonizowała cały nasz (mój i Dave’a) sposób patrzenia na jedzenie i picie, nasze ciała, nasze myśli, nasze działania i ..

PRIORYTETY:

To może kosztować sporo pieniędzy, zakup filtra do wody, żywności ekologicznej, suplementów, urządzeń mieszających i wyciskających sok, lista jest długa.

Mycie, krojenie, przechowywanie, wyciskanie soków / mieszanie / gotowanie / ogólnie przygotowywanie posiłków zajmuje codziennie trochę czasu w kuchni. Wszystko musi być zaplanowane i zorganizowane.

Potrzeba ogromnej siły woli i samodyscypliny, aby trwać w tym w co się wierzy i wbrew temu co sądzi większość ludzi, to co nie jest dobre dla Ciebie jest wszechobecne, łatwo dostępne, mocno promowane, szczególne pod postacią zachęty ze strony przyjaciół, rodziny i całego społeczeństwa.

Ale to wszystko równoważą korzystne efekty, na które potrzeba trochę czasu, ale wszystko co wartościowe – nie jest łatwe. Nasza skóra i oczy stają się zauważalnie jaśniejsze, czujemy się lżejsi i bardziej energiczni, czujemy się upoważnieni do posiadania względnej kontroli nad naszym zdrowiem.

Odpukać, ale nie miałam niczego, co przypominałoby przeziębienie lub grypę, od ponad roku, a Dave nie był chory od kwietnia ubiegłego roku (w Belgii, gdzie stres, bagietki i czekolada były jego dietą!). Odbieramy to jako błogosławieństwo, że w tym życiu i w tym kraju, jesteśmy w stanie zdecydować się na taki styl życia.

Więc zdecydowałam się skorzystać z okazji i podzielić się tym z wami.

Większość tego, co będę opisywać, opiera się na szerokiej wiedzy jaką przeczytałam w zeszłym roku. Wiedza ta w szczególności opiera się na pracy dr Roberta Young’a, który w ciągu ostatnich dwóch i pół roku przeprowadził badania na temat prawdziwych przyczyn „chorób” i znaczenia równowagi pH w organizmie. Użyłam jego książki „Próbowałam już tylu diet… Przełomowy Program Uzdrawiający” jako głównego odniesienia.

Oczywiście, to co napiszę nie powinno być traktowane jako porady, ale po prostu jako podsumowanie tego czego się nauczyłam.

Siadając do pisania tego bloga, czuję się trochę przytłoczona, ponieważ jest to tak obszerny temat, że nie sposób objąć tego wszystkiego w jednym poście. Jednak postaram się wyjaśnić podstawy i mam nadzieję, że zaintryguje to czytelników, którzy będą chcieli poczytać więcej…

Podstawowym założeniem jest to, że ze wszystkich bilansów jakie organizm stara się utrzymywać, najważniejszym jest równowaga między kwaśnym a alkalicznym odczynem (podstawa). Medyczny pogląd zgadza się z tym założeniem, ale nie rozumie, w jaki sposób organizm „staje do góry nogami”, aby utrzymać tę delikatną równowagę.

Istnieje przekonanie, że ciało musi utrzymać pewną równowagę pH krwi (lekko zasadowe), jednak co się nie zrozumiane ani zbadane w świecie medycznym, to w jaki sposób dokładnie ciało utrzymuje tę równowagę, a mianowicie poprzez uszczerbek na własnych funkcjach i zdrowiu.

To jest prawdziwy paradoks: ciało ma być zasadowe i potrzebuje do tego alkalicznych buforów (paliwo), jednak wszystkie funkcje ciała i działalność człowieka powodują produkcję kwaśnych efektów. Dodaj do tego dietę pełną kwaśnej żywności i napojów, styl życia pełen stresu i obaw, a to co się stanie, to ogromne zakwaszenie komórek, tkanek, narządów i w ostateczności krwi.

Zakwaszenie płynów ustrojowych i tkanek jest przyczyną wszystkich chorób. Tylko wtedy, gdy ciało ma kwaśny odczyn, jest podatne na zarazki. W zdrowej, zasadowej równowadze bakterie nie mogą znaleźć punktów zaczepienia.

pH (potencjał wodorowy) opisuje skala od 0 do 14. 7 jest neutralne, poniżej 7 – odczyn kwaśny, a powyżej 7 – odczyn zasadowy.

Jeśli odczyn naszego ciała wzrasta do kwaśnego, na początku możemy odczuwać po prostu łagodne objawy takie jak utrata energii, wypryski, podrażnienie, bóle głowy, alergie, przeziębienia, grypy i problemy z zatokami.

Ale wraz z postępem i pogłębianiem się kwaśnego odczynu, organy słabną, a układy organizmu zaczynają ustępować, w wyniku czego pojawiają się bardzo poważne stany chorobowe.

Kiedy organizm ma do czynienia z dużą ilością przychodzących kwasów, krew zaczyna wyciągać alkaliczne minerały z naszych tkanek w celu rekompensacji. Jeśli nie mamy wystarczających ilości alkalicznych minerałów w diecie lub w rezerwach, organizm musi znaleźć je gdzie indziej, np. w kościach i mięśniach.

W końcu jeśli przeciążenie kwasami jest zbyt duże dla ciała / krwi, kwasy te zostają zdeponowane w różnych narządach, w tym w : sercu, trzustce, wątrobie i jelicie grubym lub w tkance tłuszczowej piersi, bioder, brzucha i mózgu.

Zgodnie z tą teorią (byłam zdumiona kiedy pierwszy raz dowiedziałam się o tym), guz nowotworowy jest formą obrony organizmu, jest stałą formacją, w której przechowywane są kwasy, guz powstaje w desperackiej próbie ochrony reszty ciała.

Ok, więc omówiliśmy trochę teorii (oczywiście jest jej znacznie więcej), a teraz przejdźmy do praktycznej działalności – co możemy zrobić, aby rozpocząć alkalizację naszych organizmów?

Przejście na alkaliczną dietę / styl życia, może wydawać się dużym krokiem dla większości ludzi. Tak właśnie jest! Tak więc, moim zdaniem, najlepiej jest stawiać małe kroki dziecka czyli wprowadzać drobne zmiany w długim okresie czasu. Często zdarza się, że ​​zbyt duża i zbyt szybka zmiana nie jest długoterminowa.

W moim przypadku było trochę inaczej, gdyż wkrótce po tym, jak przeszłam na dietę alkaliczną, dowiedziałam się o moim guzie, tak więc zdecydowałam się na ekstremalny skok do zimnej (alkalicznej) wody.

Jednak z czasem zmodyfikowałam moją dietę według moich potrzeb i pragnień, czasem „oszukuję” tu i tam. Wierzę, że zbyt sztywne trzymanie się diety (każdej diety) nie jest korzystne dla naszego ciała, umysłu i dobrego samopoczucia. I w tym przypadku, stresując się tym co można jeść, a co nie, przynosi odwrotny skutek, gdyż poprzez stres tworzy się więcej kwasów w organizmie!

Istnieje wiele sugestii co do tego, co jest najlepszym sposobem na rozpoczęcie alkalizacji, jakie są najważniejsze rzeczy. Sposób w jaki ja patrzę na to: nic nie jest dobre albo złe, od czegoś trzeba zacząć, a dalsza ścieżka będzie rozwijać się dla Ciebie tak jak powinna.

Lubię założenia Dr Roberta Young’a, który radzi, aby rozpocząć od spożywania chlorofilu, oleju, wody i soli.

Chlorofil

Zielone warzywa, a szczególnie zielone, liściaste warzywa są najbardziej bogatą w substancje odżywcze żywnością na naszej planecie. Stanowią one źródło prawie wszystkich witamin, minerałów i mikroelementów jakich potrzebujemy.

Tak więc zacznij myśleć „zielony, zielony, zielony!”. Szpinak, ogórki, buraki, brokuły, sałata, natka pietruszki, awokado, szczypiorek, seler, kapusta włoska – wymieniłam tylko kilka. Im więcej tym lepiej!

Najlepiej jest jeść je na surowo, ponieważ ważne składniki odżywcze ulegają zniszczeniu podczas gotowania, ale lekko podgrzane na parze lub smażone warzywa są również w porządku.

Kiedy zielone warzywa zaczną się pojawiać w Twoim menu, przekonasz się, że najprostszym sposobem na zwiększenie ich konsumpcji jest wyciskanie soku i miksowanie. Oba są ważne.

Soki zapewniają natychmiastowe odżywienie organizmu, bez konieczności inwestowania energii w trawieniu pokarmu. Miksowanie (jak przy sporządzaniu koktajlu w blenderze) jest również wspaniałe, ponieważ zachowamy dużo błonnika, którego nie otrzymamy podczas wyciskania samego soku.

Istnieje wiele pysznych przepisów na zielone koktajle, są tak łatwe do przygotowania, że przygotowuje się je w 5 minut.

Trawy są również świetne – pszenica, trawa jęczmienna itp.

lee-gefen-soki

To, co trafia do naszych zielonych soków. Musiałbyś przeżuwać warzywa przez cały dzień…

 

Jeśli regularne przygotowywanie i spożywanie soków okaże się zbyt trudnym zadaniem, to nic nie szkodzi- na rynku dostępnych jest wiele zielonych produktów w proszku mających na celu ułatwić Ci życie!

Piłam soki oraz zielone koktajle prawie codziennie i zauważyłam, że pomagają mi utrzymać w ryzach moje pragnienie cukru.

Oleje

Zapomnij o obsesji niskiej zawartości tłuszczu! Tłuszcz odgrywa kluczową rolę w naszych ciałach i musimy spożywać zdrowe tłuszcze.

Wielonienasycone kwasy tłuszczowe, takie jak siemię lniane, olej z ogórecznika, wiesiołka, nasion winogron są świetnym wyborem. Te tłuszcze, które są głównie jednonienasycone, jak oliwa z oliwek są również korzystne.

Jedna łyżka oleju lnianego to minimum jakie powinno się spożywać codziennie.

Codziennie rano wlewam trochę wody do szklanki, a następnie do niej wlewam 1-2 łyżki stołowę oleju lnianego i wypijam to za jednym razem. Odkryłam, że jest to najprostszy sposób na wypadek gdybym zapomniałabym spożyć oleju w ciągu dnia.

Używam siemienia lnianego, oliwy z oliwek i oleju kokosowego w połączeniu z moją codzienną żywnością, a także jem dużo, dużo awokado.

Śmieszy mnie fakt, że kiedyś byłam „beztłuszczową” królową! Przy kupowaniu czegokolwiek zawsze zwracałam uwagę na zawartość tłuszczu, a teraz jem 3 sztuki awokado dziennie bez mrugnięcia okiem i trzymam się z daleka od produktów „dietetycznych” lub „o niskiej zawartości tłuszczu”.

Woda

Nasze ciała składają się w 70% z wody, tak więc potrzebujemy dużej ilości oczyszczonej wody (Nie z kranu!)

Większość ludzi, nawet nie wiedząc o tym, cierpi na chroniczne odwodnienie! Zdrowie komórek ciała zależy od „zdrowia” płynów, w których są zanurzone.

Piję 4 litry wody dziennie, a im więcej piję tym bardziej jestem spragniona…

Istnieje wiele filtrów i maszyn oczyszczających wodę, są jednak bardzo drogie.

Zainwestowaliśmy kilkaset dolarów w system filtracji wody, do wody pitnej dodaję również „krople pH”, które podnoszą jej odczyn. Krople te składają się z alkalicznych minerałów takich jak potas i sód, są bardzo tanie. Zawsze noszę je ze sobą, dzięki temu mogę używać ich nawet wtedy gdy jestem poza domem.

Sól

Wbrew temu, w co jesteśmy skłonni uwierzyć w odniesieniu do trzymania się z daleka od soli, sól jest niezbędna dla naszego odżywiania i funkcjonowania całego ciała! Korzystna sól nie jest przetworzoną, białą trucizną znaną jako sól kuchenna! (Sól kuchenna jest bielona, zawiera dodatki, konserwanty, anty spoiwa, fluorki i dekstrozę).

Korzystne sole pomagają normalizować objętość krwi, regulują ciśnienie płynu, w tym ciśnienie krwi w komórkach. Sól jest ważne w utrzymaniu poprawnego rytmu serca oraz regulacji metabolizmu.

Zła sól (sól kuchenna) może spowodować nadciśnienia krwi, zwłaszcza przy kwasowej diecie i stylu życia.

Idealna sól dla naszego organizmu powinna powstawać po wysuszeniu wody z czystego morza. (Co jest zupełnie innym tematem –czy pozostały jeszcze jakieś czyste morza i oceany?) Celtycka i himalajska sól jest świetna.

Sole mineralne są również bardzo ważne. Najlepsze jest połączenie czterech najważniejszych dla organizmu soli: wodorowęglan sodu i potasu oraz węglan magnezu i wapnia.

Używam kombinacji tych 4 soli w postaci proszku: mieszam łyżeczkę proszku z wodą – piję dwa razy dziennie : rano i wieczorem.

Jeśli nie chcesz kupić mieszanki 4 soli, możesz po prostu użyć sody oczyszczonej, którą najprawdopodobniej masz w domu. (Należy upewnić się czy nie zawiera w swoim składzie aluminium!).

Jest to prosta rzecz, którą można zacząć robić od razu, a rezultaty będą zauważalne.

Prawdopodobnie wciąż zadajesz sobie pytanie – więc co mam jeść?

Pewnie będziesz zaskoczony kiedy dowiesz się, że to co jesz jest kwaśne, a niektóre pokarmy, które są postrzegane jako kwaśne, są w rzeczywistości alkalizujące (np. cytryny).

Twoja dieta powinna się składać w 70-80% z produktów zasadowych, a reszta może być kwaśna.

Co jeść

Mówiąc krótko, wszystkie warzywa są alkaliczne, z wyjątkiem kukurydzy, białych ziemniaków i grzybów.

Jedz dużo warzyw z różnych odmian: pomidory, awokado, kiełki, zioła i przyprawy, cytryny, limonki i grejpfruty (Owoce o niskiej zawartości cukru).

Powinieneś omijać – zwierzęce białko, soję i tofu oraz okazjonalnie jeść ryby – jeśli musisz.

Ziarna zbóż i roślin strączkowych, takich jak gryka, proso, orkisz, soczewica, ciecierzyca i fasola są ok, jednak upewnij się, że wchodzą w skład 20-30% Twojej diety, ponieważ są one lekko kwaśne.

Jeśli uwielbiasz chleb, upewnij się, czy nie zawiera pszenicy i drożdży. My jemy tylko chleb z kiełkami ponieważ zawiera tylko kiełki ziaren (takie jak pszenica i żyto) oraz oliwę z oliwek.

Orzechy są ok, poza orzechami nerkowca, orzeszkami ziemnymi i pistacjami (z powodu zawartości w nich grzybów). Najlepsze są migdały. Będzie lepiej jeśli będziesz mógł je namoczyć przez noc, ponieważ wtedy pozbędą się swoich enzymatycznych inhibitorów. Inne orzechy i nasiona (np. orzechy sosny, pestki słonecznika, sezam) również nie są złe.

Czego unikać (powtórzę, nie przytłaczaj się, rób małe kroki, drobne korekty i jedną rzecz na raz!)

  • Wszystkie formy cukru (łącznie z owocami, miód, syrop klonowy, cukier brązowy itp.)

  • Proste węglowodany, takie jak: biała mąka, makaron, biały ryż, ziemniaki itp.

  • Rafinowane i przetworzone pokarmy- fast foody, smażone jedzenie, mrożonki, żywność, która zawiera dodatki, konserwanty, sztuczne barwniki lub środki aromatyzujące. Za wszelką cenę należy unikać sztucznych substancji słodzących.

  • Owoce – zawierają dużo cukru i dlatego są kwaśne. Jeśli musisz jeść owoce, spróbuj ograniczyć je do kwaśnej część diety i jedz je samodzielnie bez łączenia z innymi pokarmami.

  • Nabiał łącznie z mlekiem, serami i jogurtami.

  • Niezdrowe tłuszcze (np. olej rzepakowy, masło itp.)

  • Mięso i jaja

  • Drożdże

  • Jadalne grzyby (grzyby, glony, chlorella)

  • Fermentowane i słodowane produkty (ocet, musztarda, ketchup, majonez, sos chili, sos miso, marynowane warzywa)

  • Alkohol (Znasz zasady!)

  • Kofeina (w tym czekolada, kakao, herbata, napoje gazowane oraz wszystkich form kawy, nawet bezkofeinowej).

Aby zwiększyć zasadowość można robić różne rzeczy: odpowiednie są regularne ćwiczenia fizyczne, dużo świeżego powietrza, pocenie się w saunie, odbijanie się (skoki na małej trampolinie), medytacja, śmiech , spędzanie czasu z najbliższymi, wystarczająca ilość snu, zabawa oraz zmniejszenie!

Jest to alkaliczny styl życia w pigułce. Jeśli jesteś zainteresowany, aby przeczytać więcej o tym obszernym temacie, poniżej znajduje się lista książek i stron internetowych, które uważam za bardzo pomocne:

Próbowałam już tylu diet… Przełomowy Program Uzdrawiającyautorstwa Roberta O. Younga (traktuję tę książkę jako moją „Biblię alkaliczną”!)

„Zielone dla Życia” autorstwa Victorii Boutenko

http://articlesofhealth.blogspot.com.au – blog Roberta O. Younga gdzie publikuje bardzo ciekawe artykuły na temat zdrowia, diety i swoich badań nad zasadowym stylem życia.

http://www.energiseforlife.com – doskonała strona pełna zasobów, artykułów, receptur, produktów i wielu innych. Można również pobrać (za darmo) pełny wykres pokarmów z podziałem na zasadowe i kwaśne.

http://www.smarterhealth.com.au – alkaliczne produkty, receptury i artykuły.

http://www.acidalkalinediet.com – Ta strona internetowa posiada wielki „domowy zestaw”, który można pobrać (za darmo), obejmuje on niemal wszystko, co musisz wiedzieć, aby rozpocząć alkaliczną podróż, łącznie z wykresami i recepturami.

Ok, ten blog jest bardzo pouczający i techniczny, ale mam nadzieję, że uznacie to za interesujące i pomocne.

Możecie również odwiedzać moją nową „przepisową” stronę, na której nadal będę umieszczać zdrowe, alkaliczne przepisy.

lee-gefen-jedzenie

Tak wygląda większość naszego jedzenia, które kupujemy…

 

Nazywam się Lee, jestem 32 –letnią kobietą, urodziłam się w Izraelu, obecnie od 7 lat mieszkam w Australii.

Rok temu, ni stąd ni zowąd (jak to często bywa!), zdiagnozowano u mnie dużego i rzadko występującego guza wewnątrz mojego rdzenia kręgowego (gwiaździak).

Rzecz jasna, zdawałam sobie z tego sprawę, że moje życie zmieni się na zawsze.

Na początku kwietnia 2011 roku, w Brukseli zostałam poddana operacji (laminektomia) jednak żaden z guzów nie mógł zostać usunięty bez spowodowania u mnie tetraplegii, tak więc nowotwór pozostał nietknięty (mogę chodzić, dzięki czemu jestem tak szczęśliwa!).

Widząc, że moje medyczne opcje są bardzo ograniczone, postanowiłam iść za moją początkową intuicją i silną wiarą w zdolności organizmu do samoleczenia, objęłam kierunek naturalnej drogi uzdrawiania.

Intencją w tworzeniu tego bloga jest dzielić się moją podróżą, doświadczeniami jakich się uczę po drodze oraz moimi przemyśleniami w nadziei, że może to mogłoby pomóc również innym ludziom.

Dziękuję za przeczytanie mojego bloga, również ja chciałabym usłyszeć coś od Was!

Ściskam serdecznie

Lee

P.S Jeśli chcesz się ze mną skontaktować osobiście, możesz wysłać e-maila na adres: leegefen@gmail.com, strona facebook Lee: https://www.facebook.com/wellnessroadmelbourne

You may also like...